Plan, który działa nie tylko na mapie. Co decyduje o wykonalności trasy?
Dyspozytor wie, że dostawa do centrum handlowego po 10:00 nie ma sensu, chłodni nie zastąpi zwykły bus, a kierowcy nie można zaplanować pracy po zakończeniu zmiany. Dla planisty to część codziennej pracy. Optymalizator musi dostać te informacje.
Bez danych może powstać plan, który na mapie wygląda bez zarzutu. Kilometry się zgadzają, kolejność punktów wydaje się rozsądna. Kłopot wychodzi dopiero przy załadunku albo pod bramą odbiorcy.
Najłatwiej przeoczyć zasady, których nikt już nie zapisuje
Ładowność samochodu można wpisać do systemu. Godziny pracy i okna przyjęć również. Więcej kłopotu sprawiają zasady, które w firmie działają od lat i są dla zespołu tak oczywiste, że nikt nie traktuje ich jak danych.
Kierowcy mają przypisane rejony. Jeden z odbiorców przyjmuje wyłącznie samochody z chłodnią. Duży klient jest zawsze obsługiwany konkretnym autem. Z punktu widzenia planowania to równie ważne informacje jak adres dostawy.
Routimo jest systemem do planowania i optymalizacji tras, w którym takie warunki opisuje się przed rozpoczęciem obliczeń. Wymóg chłodni przypisuje się do punktu, punkt można przypisać do konkretnego samochodu, a terytorialny podział pracy odwzorować za pomocą regionów. System uwzględnia też pojemność i ładowność pojazdu, godziny pracy oraz wymuszoną kolejność punktów.
Przy ciężarówkach dochodzi geometria samej drogi. Trasa krótsza o kilka kilometrów traci sens, jeśli prowadzi pod zbyt niskim wiaduktem. Potrzebne są wtedy dane o wysokości, szerokości i długości zestawu, jego masie i nacisku na oś, a właśnie takie ograniczenia uwzględnia dodatkowy moduł HGV.
Optimum ma swoją cenę
Część warunków narzuca klient albo pojazd. Inne to decyzje firmy, które po kilku latach zaczynają wyglądać jak prawo natury.
Firma chce na przykład równomiernie rozdzielić pracę między kierowców. To rozsądna zasada organizacyjna, ale optymalizator ma wtedy mniej swobody niż przy układaniu tras wyłącznie podczas lub dystans. Podobny skutek ma wymóg, by każdego dnia wyjeżdżały wszystkie dostępne samochody. Domyślnie system dąży do obsłużenia zleceń jak najmniejszą liczbą pojazdów, więc w obu przypadkach plan może wyjść drożej, niż wynikałoby z samej matematyki.
Każda taka decyzja coś kosztuje: długość tras, wykorzystanie pojazdów albo rozkład pracy. Warto wiedzieć, ile, zamiast traktować regułę z przeszłości jak warunek nie do ruszenia. Wymuszenie pracy całej floty i wyrównanie czasu pracy to w Routimo przełączniki w ustawieniach projektu, więc ten sam dzień można przeliczyć z nimi i bez nich, a potem porównać liczbę tras, kilometry i godziny pracy.
Zmienić można też sam cel optymalizacji. Priorytet czasu i priorytet dystansu odpowiadają na dwa różne pytania, więc ten sam zestaw zleceń nie musi dać identycznego planu.
„Niezaplanowany” nie zawsze oznacza błąd
Jest taki wynik optymalizacji, którego planista raczej nie chce zobaczyć: punkt zostaje bez trasy. Pierwszy odruch to dopisać go gdzieś ręcznie. Jeśli jednak kierowcy brakuje czasu albo odbiorca wymaga przyjazdu w godzinach, których nie da się pogodzić z resztą dostaw, przesunięcie adresu na którąś trasę niczego nie naprawia. Konflikt, którego nie rozwiązano przy planowaniu, odziedziczy kierowca.
Routimo oznacza taki punkt statusem „Niezaplanowany”. Do dyspozycji mamy trzy typowe przyczyny, czyli zbyt mało czasu pracy pojazdów, błędną geolokalizację i okno czasowe, którego nie da się pogodzić z pozostałym planem.
Trzeci przypadek jest najmniej oczywisty. Jedno okno 8:00–10:00 samo w sobie nie stanowi problemu. Kiedy kilkanaście podobnych przypada na tę samą część dnia, zaczynają konkurować o czas tych samych kierowców i samochodów, a analiza każdego zlecenia z osobna tego konfliktu nie pokaże.
Źródło da się sprawdzić prostym zabiegiem. Wydłużenie czasu pracy pojazdów pokazuje, ile godzin brakuje do zaplanowania wszystkich tras. Usunięcie okna czasowego i ponowne przeliczenie pokazują, czy to ono blokowało punkt. Planista widzi konflikt przed wyjazdem samochodów, a nie od kierowcy w trakcie trasy.
Jeden postój dla wszystkich klientów
Dane o klientach wyglądają niewinnie: adres, współrzędne, godziny otwarcia, czas obsługi. Błąd w jednym z tych pól potrafi jednak przejść przez cały plan.
Przykładowo, sklep osiedlowy obsłuży się w dziesięć minut, a centrum dystrybucyjne potrzebuje 45. Jeśli w bazie oba punkty mają wpisane standardowe 10 minut, to przy sześciu dłuższych rozładunkach z planu znika 210 minut rzeczywistej pracy, czyli trzy i pół godziny, których optymalizator nie mógł uwzględnić, bo według danych ich nie było. Na mapie niczego niepokojącego nie widać: samochód jedzie właściwymi drogami, punkty są ułożone sensownie. Dopiero godziny przyjazdu zaczynają rozmijać się z harmonogramem.
Czasy obsługi można wpisać indywidualnie dla każdego punktu w bazie, ale system uwzględni je dopiero po włączeniu odpowiedniej opcji w ustawieniach projektu. Bez niej wszystkie punkty dostaną domyślny czas realizacji.
Adresy psują plany w prostszy sposób. Literówka w nazwie ulicy albo błędny kod pocztowy wystarczą, żeby punkt wylądował na mapie w innym mieście. Takie błędy można wychwycić jeszcze przed planowaniem. Routimo pokazuje dokładność lokalizacji każdego punktu i pozwala według niej posortować bazę, żeby sprawdzić podejrzane rekordy.
Dobrym testem dla optymalizatora nie jest przykładowa trasa, ale zwykły dzień pracy firmy. Te same zlecenia, którymi zajmował się dyspozytor, te same pojazdy, godziny pracy, okna czasowe i pozostałe ograniczenia. Dopiero na takim materiale widać, czy system układa plan możliwy do wykonania, a także, gdzie pojawiają się konflikty, których wcześniej nie było widać.
Routimo można przetestować w ten sposób przez 7 dni w wersji Professional, bez podawania karty płatniczej.