Nastroje w transporcie wyraźnie w dół
Kwietniowy odczyt wskaźnika koniunktury w branży TSL pokazuje wyraźne pogorszenie nastrojów w sektorze, które przerywa obserwowaną jeszcze na początku roku stabilizację. Wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury spadł do poziomu -5,6 pkt (z -3,4 pkt miesiąc wcześniej), schodząc wyraźnie poniżej średniej długookresowej i czyniąc sektor jednym z najbardziej pesymistycznych w całej gospodarce. Kwietniowe dane GUS pokazują wyraźne przesunięcie nastrojów w branży transportowej: od stabilizacji do rosnącego pesymizmu. Kluczowy jest tu spadek składowej prognostycznej, który sygnalizuje, że firmy nie tylko mierzą się dziś z wysokimi kosztami, ale przede wszystkim nie widzą przestrzeni do poprawy w najbliższych miesiącach. W warunkach, w których na zapłatę faktur czeka się w Polsce średnio 62 dni, a ceny paliw pozostają niestabilne, zarządzanie płynnością staje się dla firm ważniejsze niż inwestycje czy rozwój.
Kluczowa zmiana, która wpłynęła na znaczących spadek nastrojów firm z branży transportu i gospodarki magazynowej to bardzo pesymistyczna perspektywa na kolejne miesiące: składowa prognostyczna spadła do -9,8 pkt, co jest jednym z najniższych poziomów w ostatnich miesiącach i wyraźnym sygnałem, że przedsiębiorstwa spodziewają się dalszego pogorszenia warunków działalności. To przesunięcie z „ostrożnego optymizmu” w stronę wyraźnego pesymizmu wpisuje się w szerszy kontekst kosztowy i operacyjny sektora. Z danych GUS wynika, że aż 94,3 proc. firm transportowych wskazuje ceny energii i paliw jako główny czynnik wzrostu kosztów w najbliższym kwartale, a 74,3 proc. obawia się rosnących kosztów zatrudnienia Jednocześnie niemal 40 proc. przedsiębiorstw spodziewa się dalszego przyspieszenia wzrostu cen w krótkim okresie, co oznacza utrzymanie presji kosztowej.
Na ten obraz nakłada się sytuacja płynnościowa branży. Dane Indeksu Płatności Malcom Finance pokazują, że firmy transportowe czekają na zapłatę faktur średnio około 62 dni, co w praktyce oznacza konieczność finansowania działalności przez dwa miesiące przy wysokiej zmienności kosztów. To istotnie ogranicza zdolność firm do podejmowania inwestycji i zwiększa ich wrażliwość na każde pogorszenie otoczenia gospodarczego. Pokazując to na przykładzie, firmy TSL, które wykonały usługi jeszcze przed kryzysem paliwowym, na koniec lutego 2026 prawdopodobnie dostały swoje wynagrodzenie dopiero obecnie, na początku maja. Oznacza to, że nie tylko musiały w tym czasie zapłacić wszystkie stałe zobowiązania, ale także ponosiły konsekwencje związane z ograniczeniami dostaw ropy przez cieśninie Ormuz. To właśnie otoczenie geopolityczne i jego wpływ na rynek paliw stanowi obecnie jedno z największych ryzyk, jakie stoją przed branżą. Wysoka zmienność cen ropy oraz rosnące koszty transportu morskiego, wynikające m.in. z napięć na globalnych szlakach handlowych, przekładają się bezpośrednio na koszty operacyjne firm transportowych i utrudniają planowanie działalności w średnim okresie.
W efekcie sektor TSL wszedł w drugi kwartał 2026 roku w fazę rosnącej niepewności. O ile bieżąca działalność w wielu firmach pozostaje stabilna, o tyle pogarszające się oczekiwania, utrzymująca się presja kosztowa oraz wydłużone cykle płatności tworzą środowisko, w którym priorytetem staje się nie rozwój, lecz utrzymanie płynności i kontrola ryzyka, takie możliwości dają między innymi takie usługi jak faktoring oraz możliwość weryfikowania kontrahentów ze wszystkich europejskich krajów w międzynarodowym rejestrze.
Marcin Wawrzkiewicz, Country Manager Malcom Finance w Polsc